W zeszłym tygodniu, podczas rutynowych badań ichtiologicznych, po raz pierwszy odkryliśmy obecność w Stobrawskim Parku Krajobrazowym pewnego gatunku ryby – trawianki (Percottus glenii).
Nowy gatunek! Czy to dobra wiadomość? Nie – bardzo zła, nawet tragiczna.
Trawianka to tzw. inwazyjny gatunek obcy (w skrócie IGO). Taki organizm, przeniesiony przez człowieka (celowo lub przypadkiem) ze swojego naturalnego zasięgu, „urywa się z łańcucha”.
Hulaj dusza, piekła nie ma – w nowym miejscu jest wolny od większości chorób i pasożytów, nie ma też wyspecjalizowanych naturalnych wrogów. Efekty bywają druzgocące dla miejscowych ekosystemów.
Tak jest również w przypadku pochodzącej z Dalekiego Wschodu trawianki. Zawleczona w połowie 20. wieku do europejskiej części Rosji, rozszerza swój zasięg na zachód w tempie nawet kilkudziesięciu kilometrów rocznie. Jej obecność w rzekach często przechodzi niezauważenie – na szczęście polują na nią okonie i szczupaki, więc nie jest tam szczególnie liczna. Problem pojawia się wtedy, gdy trafi do jakiegoś małego, zarośniętego stawu, pełnego kijanek żab, larw traszek i najróżniejszych wodnych bezkręgowców. Trawianka, mimo że niewielka, to żarłoczny drapieżnik z wielką, zębatą paszczą. Najpierw z wody znikają bezkręgowce, później płazy. W miejscu, gdzie na kilometry rozbrzmiewało kumkanie i rechot, teraz panuje cisza, mimo że na pierwszy rzut oka nic się nie zmieniło. Taka właśnie historia wydarzyła się w jednym z zakątków Stobrawskiego PK.
Co teraz? Będziemy starali się zwalczyć ten gatunek – co nie jest łatwe, trawianki potrafią przetrwać bowiem nawet całkowite wyschnięcie lub przemarznięcie zbiornika! Co ważne, walka z tym gatunkiem jest obowiązkiem ustawowym gmin i zarządców terenów na mocy Ustawy o inwazyjnych gatunkach obcych z 2021 roku.
Trzymajcie kciuki, by żabie kumkanie powróciło! A jeśli ktokolwiek już spotkał lub złowił trawiankę w Stobrawskim PK – koniecznie prosimy o informację, kiedy i gdzie miało to miejsce.
